Życiowy update- kwas jabłkowy

Zdarzyło Wam się kiedyś nie docenić jakiejś naturalnej substancji? Patrzymy czasem na roślinkę czy cokolwiek i machamy ręką „Eee tam, przecież to tylko roślina!”.

Przyznaję, że sama mam z tym mały problem. Czasami. Ale tylko czasami…!

Wczoraj przyszła mi paczka z nowymi ziółkami i innymi tego typu rzeczami i postanowiłam coś przetestować i padło na kwas jabłkowy.

img_20170713_152414.jpg

Producent pisze, że jest to „Dodatek do żywności, regulator pH i substancja konserwująca” na stronie możemy znaleźć również informację, że „Płukanki (w roztworze 1%) działają zmiękczająco i rozjaśniająco na włosy„.

Pomyślałam sobie więc, że może być z niego pożytek do zakwaszenia henny, może płukanka fajnie zadziała, a tak w ogóle to i do gotowania można spróbować go dodać.

Nie mam w planach hennowania w najbliższej przyszłości, więc padło na płukankę

 

Włosy przed nie były najlepszym przykładem tego, co da się z nich wycisnąć pod względem czerwoności, bo kilka ostatnich miesięcy w mieszankach było więcej wszystkich innych rzeczy, a henna była jedynie dodatkiem. Zdjęcia pokazują je w różnym świetle- generalnie były dość ciemnie i dość czerwone.

Płukanka

Płukankę przygotowałam, rozpuszczając łyżeczkę kwasku w dużej (400ml) szklance ciepłej wody (ponieważ nie miałam dokładnej wagi i nie byłam w stanie odmierzyć dokładnych proporcji, ostatecznie lepiej mniej niż za dużo).

Kiedy już ostygła umyłam włosy, nałożyłam odżywkę i po spłukaniu włosów na koniec chłodną wodą zanurzyłam je na kilka minut w przygotowanym roztworze, a na koniec resztkę wylałam gdzie popadnie. Włosy odcisnęłam „ręcznie”, a później w bawełnianą koszulkę i grzecznie poczekałam, aż wyschną.

Efekty

Po pierwsze miałam uczucie, że włosy są śliskie w dotyku, prawie jak po przelaniu ich rzadkim glutkiem lnianym. Jeszcze kiedy były mokre zauważyłam, że niektóre świeciły się na złoto.

Świecenie się na złoto czy na cokolwiek innego jest zjawiskiem zauważalnym oczami i niekoniecznie moim aparatem, bo mój aparat to telefon. Jeżeli miałabym to opisać, to tak, jakby się wzięło bardzo cieniutką nitkę, zrobioną ze złotej folii i położyło między włosami. Efekt widoczny głównie w słońcu, ewentualnie po prostu przy świetle dnia ale niekoniecznie przy sztucznym świetle.

Natomiast po wyschnięciu się trochę zdziwiłam. Nie oczekiwałam może, że nic się nie stanie i moje włosy nie były ani bardzo ciemne ani specjalnie oporne (kiedyś przypadkiem rozjaśniłam je jedną maską chelatującą położoną na 15 minut), ale jakoś nie spodziewałam się, że po pierwszym płukaniu przez dosłownie kilka minut będzie jakikolwiek efekt.

 

 

Brak życia na niektórych zdjęciach jest efektem niewielkiej ilości światła i dużego zachmurzenia.Kolor bluzki wygląda nieco inaczej na zdjęciach, ale kolor włosów jest jak najbardziej odpowiadający temu, co ja widzę w przypadku zdjęć przez i po.

Jak widać kolor pojaśniał i stracił trochę tej czerwoności, a stał się bardziej rudy. Moje rozjaśnione nie do końca pasmo też jest jakby jaśniejsze i trochę bliższe kolorowi reszty włosów. Część wewnętrzna wydaje się być też nieco mniej dotknięta przez rozjaśniające właściwości.

Włosy nie są przesuszone, są miękkie i gładkie, chociaż zakładam, że jest to w dużej mierze zasługa odżywki a nie jedynie płukanki.

Nie mam zielonego pojęcia, czy naturalnie ciemne włosy byłyby bardzo wzruszone tym zabiegiem. Ciemny mam tylko odrost i nie mam takiej michy, żeby i odrost na kilka minut zamoczyć w roztworze. A tak w ogóle to moje postrzeganie zmian koloru mojego odrostu jest upośledzone i jak dla mnie zawsze jest taki sam, chociaż według opinii innych osób po hennowaniu ulega zmianie. Krótko mówiąc nie mam warunków do sprawdzenia, czy jest to metoda na chociaż lekkie rozjaśnienie włosów naturalnie ciemnych- chociaż wydaje mi się, że włosy hennowane o podobnej do moich strukturze mogłyby rozjaśnić się chociaż trochę, a kto wie co by się stało przy częstszym stosowaniu.

Wnioski

  • Kwas jabłkowy całkiem nieźle rozjaśnia moje hennowane włosy.
  • Nie wysusza ich i dobrze sprawdza się jako płukanka zakwaszająca (działa podobnie).
  • Nie ma zapachu, jest przyjemnie kwaśny, dobrze się rozpuszcza.

Spróbowalibyście takiego wynalazku na swoich włosach? 😉

 

3 uwagi do wpisu “Życiowy update- kwas jabłkowy

    1. Koniecznie daj znać, czy zadziałało! Jestem ciekawa, czy to tylko moje włosy hennowane tak łatwo jaśnieją, czy jest to przypadłośc także innych 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s